niedziela, 12 maja 2013

Rozdział Piąty

*Oczami Louis’a*
Dni mijały nam szybko, tym bardziej że codziennie mieliśmy kolejne przesłuchania. Poznaliśmy podczas nich sporo fajnych ludzi. Haz poznał mnie z jednym ze swoich znajomych. Niewysoki chłopak, z blond włosami. Podobał mi się jego akcent, taki nietypowy. Miał bluzkę z flagą Irlandii, więc domyślam się że pochodzi stamtąd. Często było nam smutno gdy nasi nowo poznani znajomi odpadali podczas występu, ale jurorzy nie oszczędzali nikogo. Tego dnia przyszliśmy na kolejne przesłuchanie,  tak jak każdego dnia, i nie przewidywaliśmy żadnych rewolucji czy czegoś wyjątkowego. Po przybyciu na arenę, dowiedzieliśmy się, że po dzisiejszym przesłuchaniu zostaniemy podzieleni na  trzy grupy: Boys, Girls i Groups, oczywiście te osoby które przejdą dalej. Szczerze to miałem mieszane uczucia, zaszliśmy w sumie i tak daleko. Najbardziej bałem się co by było, gdybym ja albo Harry odpadł. Byłoby to niezręczne i trudne. Wolałem o tym nie myśleć i czekałem w ciszy na to aż mnie wywołają na scenę. Obserwowałem występ Irlandczyka, i wykonał utwór świetnie, jurorzy natomiast twierdzili inaczej i nie przepuścili go do następnego etapu. Szkoda, bo ma naprawdę ciekawą barwę głosu. Wywołano po kolei kilku uczestników, aż w końcu nadszedł czas na mnie. Drżącą ręką chwyciłem mikrofon i wyszedłem na scenę. Wykonałem piosenkę jak najlepiej umiałem, wiem że była ona wyjątkowo trudna, ale lubię stawiać sobie wyzwania. Po prostu zamknąłem oczy, a dźwięki wydobywały się same. Gdy skończyłem i otworzyłem oczy i ujrzałem niezbyt zadowolone twarze jurorów. Odpowiedzią było „nie”. Szkoda trochę,, ale tak widocznie miało być. Są osoby lepiej uzdolnione, i w sumie to nie powinienem nawet sobie robić nadziei na wygraną. Zszedłem drugim zejściem i postanowiłem poczekać na Harry’ego, który zazwyczaj występował tuż po mnie. Po jakiś 5 minutach, usłyszałem kroki, więc wychyliłem się lekko aby zobaczyć kto idzie, i dobrze mi się wydawało. To był Haz. łzy spływały mu po policzkach, nic nie musiał mi mówić, domyśliłem się jaką odpowiedź otrzymał – taką samą co i ja.
- Haz, nie przejmuj się, to tylko nic nieznaczący głupi konkurs… Hazza, no … - wytarłem mu łzy i mocno przytuliłem.
- Lou, dlaczego nas nie przyjęli? Dlaczego?! – przytulił się do mnie jeszcze mocniej.
- Widocznie nie tego szukają. Chodź usiądźmy i poczekajmy na ostateczne wyniki, przecież wszystko nie jest jeszcze przesądzone. – Próbowałem dodać mu otuchy poklepując go po ramieniu. Zmęczony Loczek oparł swoją głowę na moim ramieniu i w ciszy czekaliśmy na ostateczne wyniki. Poproszono wszystkich na scenę, i jak kazano – tak zrobiliśmy.
- Postanowiliśmy dać szansę kilku z was. Proszę o wystąpienie: Zayn Malik, Louis Tomlinson, Liam Payne, Niall Horan oraz… - wystąpiłem przed szereg, dość w sumie zdziwiony, ale nie chciałem zostawiać Harry’ego, nie w takim momencie.
- oraz… Harry Styles. Prosimy.- dokończył Simon i od razu kamień spadł mi z serca. Objąłem przyjaciela i czekaliśmy na dalsze słowa Simona – postanowiliśmy dać wam szansę. Ale… jako zespół. – Wszyscy popatrzyliśmy na siebie z lekkim zdziwieniem, wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia, i jednoznacznie odpowiedzieliśmy że zgadzamy się na dane warunki. – Więc witamy w następnym etapie!- Powiedział Simon, i momentalnie razem z Harrym wskoczyliśmy sobie w ramiona, tak jakby nic już się dla nas nie liczyło. Harry uniósł mnie w powietrze, a ja objąłem go moimi nogami. Najlepszy uścisk w całym moim życiu. Uświadomiliśmy sobie, że są tu kamery, i taki uścisk może wyglądać dość dziwnie, więc po chwili Harry postawił mnie na ziemię, poprawiłem swoją czapkę, i dalej słuchaliśmy Simona, który udzielał nam wskazówek na następny występ. Mamy tydzień na przygotowanie jednej piosenki, myślę że damy radę. Gdy podekscytowani zeszliśmy ze sceny po przesłuchaniu, pomyślałem żeby lepiej poznać nowych kumpli z zespołu, oraz wymyśleć jakąś nazwę.
Zaproponowałem , żebyśmy wszyscy  spotkali się u mnie w mieszkaniu i wszystko obgadali. Chłopcy szybko się zgodzili i razem ruszyliśmy w kierunku mojego domu. Z początku było dość niezręcznie, znaliśmy jedynie swoje imiona. Niall zaproponował grę w butelkę, pomoże nam to się bliżej poznać. Rozsiedliśmy się w moim salonie, włączyłem cicho jakiś kanał muzyczny w tle, oraz postawiłem dla każdego z nich po puszce pepsi. Po kolei kręciliśmy butelką i zadawaliśmy sobie pytania. Z początku były one banalne typu „skąd jesteś?” , „ile masz lat?” , „masz rodzeństwo?” ale z czasem gdy się troszkę rozluźniliśmy były one coraz śmieszniejsze i czasem nawet bezsensowne. Szczerze to polubiłem ich, Niall jest bardzo zabawny, żartował sobie ze wszystkiego przez cały czas, Liam troszkę ostrożniejszy i cichszy, ale bardzo przyjazny natomiast Zayn opowiadał nam ciekawe historie ze swojego dzieciństwa, no i ma fajny styl. Musi mi pożyczyć tą skórzaną kurtkę haha. Nie no, żartuję. Myślę że stworzymy świetny zespół. Z każdą minutą zaczęliśmy dogadywać się coraz lepiej, postanowiliśmy zrobić próbę naszych głosów, wybraliśmy jakieś karaoke, i chcieliśmy aby każdy z nas zaśpiewał solo. Wybraliśmy piosenkę „Torn” , bo każdy znał tekst piosenki. Niezbyt wychodziło nam z podziałem na solówki, więc postanowiliśmy spróbować zaśpiewać wspólnie refren.
Włączyłem najpierw nagrywanie, potem karaoke i zaczęliśmy śpiewać:

There's nothing left I used to cry, 
My conversation has run dry, 
That's what's goin' on, 
Nothing's fine. I'm torn...
I'm all out of faith, 
This is how I feel, 
I'm cold and I'm shamed, 
Lying naked on the floor.
Illusion never changed, 
Into something real. 
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn, 
You're a little late, I'm already torn...

Poparzyliśmy przez chwilę na siebie, I wszyscy momentalnie się uśmiechnęliśmy. Wiedzieliśmy, że wyszło dobrze. Szybkim ruchem odtworzyłem nagranie z komputera, i nas totalnie zamurowało.
- O Boże, przecież to nam wyszło idealnie! – krzyknął Harry podskakując i ciesząc się jakbyśmy właściwie już wygrali cały x-factor, Objął mnie i zacząłem od razu skakać razem z nim. Reszcie chłopaków też się bardzo podobało wspólne wykonanie.
- Jeżeli trochę poćwiczymy to będziemy po prostu .. – zaczął Liam
- NAJLEPSI! – dokończył Niall.
Nasze głosy świetnie się ze sobą komponują, uzupełniamy siebie wzajemnie. Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas, postanowiliśmy  spróbować wybrać nazwę naszego zespołu.
- Może „One Style”? – zaproponował Zayn
- Myślałem może nad czymś spontanicznym jak „Black Burrito” – powiedział Niall po czym wszyscy zaczęli się śmiać. Irlandczyk strasznie uwielbia jedzenie, a z tego co się dowiedziałem jego ulubionym miejscem jest Nando’s. W sumie to mi też smakuje tamtejsze jedzenie.
- A może .. nie wiem, może to trochę głupi pomysł, ale myślałem nad „One Direction”, bo w końcu nasze głosy świetnie się ze sobą komponują i idą tak jakby no .. w jednym kierunku. Wiecie o co chodzi. – wszyscy spojrzeli na Styles’a. Od się szeroko uśmiechnął.
- Ty to masz łeb! Świetny pomysł!- powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.
- Podoba mi się. – powiedział Zayn, i spojrzał na Liama, który uśmiechnął się i przyznał mu rację.
- Więc One Direction tak? – Harry wyciągnął swoją rękę, i czekał na nasz ruch. Każdy z nas po kolei dołożył swoją rękę i razem wszyscy krzyknęliśmy „ONE DIRECTION!”

___________________________________________
Oto obiecany piąty rozdział :)
Jakoś niezbyt mi wyszedł :/
Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim rozdziałem <3
Zasady takie same, 10 komentarzy = następny rozdział :)
Kocham was wszystkich, i pozdrawiam cieplutko <3 

10 komentarzy :

  1. Boski^^
    „Black Burrito” niezła nazwa^^
    Czekam na następny^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne! Masz talent :) Cierpliwie będę czekać na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział :) Chociaż mniej podniecający to i tak mi się podobał ;) wydawał mi się też krótszy niż te poprzednie / Michelle

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham <3 Nastepny prosze! xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Ahh ten Niall i jego Black Burrito xD
    Bardzo pozytywny rozdział! No i mam nadzieję, że akcja z Larrym się rozwinie niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak wymyślanie nazwy w wykonaniu Nialla xD Ogólnie wiesz, że bardzo lubię to opowiadanie i ten rozdział nie jest wyjątkiem :) Czekam na rozwój wydarzeń i no kurdę na Larry moments xd
    Pozdrawiam i życzę weny!
    ~Salomea( @KidsDont )
    stylinsoncamp.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogólnie to rozdział był świetny tylko jak dla mnie za mało Larry moments ale czekam z niecierpliwością na następne części i mam nadzieję że z rozdziału na rozdział będzie więcej momentów Larrego :) <333

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty <3 Czekam na następny rozdział :) <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Z niecierpliwością czekam na następny , życzę dużo weny !!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny blog ^^ czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń