*Oczami Louis’a*
Dni mijały nam szybko, tym bardziej że codziennie mieliśmy kolejne
przesłuchania. Poznaliśmy podczas nich sporo fajnych ludzi. Haz poznał mnie z
jednym ze swoich znajomych. Niewysoki chłopak, z blond włosami. Podobał mi się
jego akcent, taki nietypowy. Miał bluzkę z flagą Irlandii, więc domyślam się że
pochodzi stamtąd. Często było nam smutno gdy nasi nowo poznani znajomi odpadali
podczas występu, ale jurorzy nie oszczędzali nikogo. Tego dnia przyszliśmy na
kolejne przesłuchanie, tak jak każdego
dnia, i nie przewidywaliśmy żadnych rewolucji czy czegoś wyjątkowego. Po
przybyciu na arenę, dowiedzieliśmy się, że po dzisiejszym przesłuchaniu
zostaniemy podzieleni na trzy grupy:
Boys, Girls i Groups, oczywiście te osoby które przejdą dalej. Szczerze to
miałem mieszane uczucia, zaszliśmy w sumie i tak daleko. Najbardziej bałem się
co by było, gdybym ja albo Harry odpadł. Byłoby to niezręczne i trudne. Wolałem
o tym nie myśleć i czekałem w ciszy na to aż mnie wywołają na scenę.
Obserwowałem występ Irlandczyka, i wykonał utwór świetnie, jurorzy natomiast
twierdzili inaczej i nie przepuścili go do następnego etapu. Szkoda, bo ma
naprawdę ciekawą barwę głosu. Wywołano po kolei kilku uczestników, aż w końcu
nadszedł czas na mnie. Drżącą ręką chwyciłem mikrofon i wyszedłem na scenę.
Wykonałem piosenkę jak najlepiej umiałem, wiem że była ona wyjątkowo trudna,
ale lubię stawiać sobie wyzwania. Po prostu zamknąłem oczy, a dźwięki
wydobywały się same. Gdy skończyłem i otworzyłem oczy i ujrzałem niezbyt
zadowolone twarze jurorów. Odpowiedzią było „nie”. Szkoda trochę,, ale tak
widocznie miało być. Są osoby lepiej uzdolnione, i w sumie to nie powinienem
nawet sobie robić nadziei na wygraną. Zszedłem drugim zejściem i postanowiłem
poczekać na Harry’ego, który zazwyczaj występował tuż po mnie. Po jakiś 5
minutach, usłyszałem kroki, więc wychyliłem się lekko aby zobaczyć kto idzie, i
dobrze mi się wydawało. To był Haz. łzy spływały mu po policzkach, nic nie
musiał mi mówić, domyśliłem się jaką odpowiedź otrzymał – taką samą co i ja.
- Haz, nie przejmuj się, to tylko nic nieznaczący głupi konkurs… Hazza, no … -
wytarłem mu łzy i mocno przytuliłem.
- Lou, dlaczego nas nie przyjęli? Dlaczego?! – przytulił się do mnie jeszcze
mocniej.
- Widocznie nie tego szukają. Chodź usiądźmy i poczekajmy na ostateczne wyniki,
przecież wszystko nie jest jeszcze przesądzone. – Próbowałem dodać mu otuchy
poklepując go po ramieniu. Zmęczony Loczek oparł swoją głowę na moim ramieniu i
w ciszy czekaliśmy na ostateczne wyniki. Poproszono wszystkich na scenę, i jak
kazano – tak zrobiliśmy.
- Postanowiliśmy dać szansę kilku z was. Proszę o wystąpienie: Zayn Malik,
Louis Tomlinson, Liam Payne, Niall Horan oraz… - wystąpiłem przed szereg, dość
w sumie zdziwiony, ale nie chciałem zostawiać Harry’ego, nie w takim momencie.
- oraz… Harry Styles. Prosimy.- dokończył Simon i od razu kamień spadł mi z
serca. Objąłem przyjaciela i czekaliśmy na dalsze słowa Simona – postanowiliśmy
dać wam szansę. Ale… jako zespół. – Wszyscy popatrzyliśmy na siebie z lekkim
zdziwieniem, wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia, i jednoznacznie
odpowiedzieliśmy że zgadzamy się na dane warunki. – Więc witamy w następnym
etapie!- Powiedział Simon, i momentalnie razem z Harrym wskoczyliśmy sobie w
ramiona, tak jakby nic już się dla nas nie liczyło. Harry uniósł mnie w
powietrze, a ja objąłem go moimi nogami. Najlepszy uścisk w całym moim życiu. Uświadomiliśmy
sobie, że są tu kamery, i taki uścisk może wyglądać dość dziwnie, więc po
chwili Harry postawił mnie na ziemię, poprawiłem swoją czapkę, i dalej
słuchaliśmy Simona, który udzielał nam wskazówek na następny występ. Mamy
tydzień na przygotowanie jednej piosenki, myślę że damy radę. Gdy
podekscytowani zeszliśmy ze sceny po przesłuchaniu, pomyślałem żeby lepiej
poznać nowych kumpli z zespołu, oraz wymyśleć jakąś nazwę.
Zaproponowałem , żebyśmy wszyscy
spotkali się u mnie w mieszkaniu i wszystko obgadali. Chłopcy szybko się
zgodzili i razem ruszyliśmy w kierunku mojego domu. Z początku było dość
niezręcznie, znaliśmy jedynie swoje imiona. Niall zaproponował grę w butelkę,
pomoże nam to się bliżej poznać. Rozsiedliśmy się w moim salonie, włączyłem
cicho jakiś kanał muzyczny w tle, oraz postawiłem dla każdego z nich po puszce
pepsi. Po kolei kręciliśmy butelką i zadawaliśmy sobie pytania. Z początku były
one banalne typu „skąd jesteś?” , „ile masz lat?” , „masz rodzeństwo?” ale z
czasem gdy się troszkę rozluźniliśmy były one coraz śmieszniejsze i czasem
nawet bezsensowne. Szczerze to polubiłem ich, Niall jest bardzo zabawny,
żartował sobie ze wszystkiego przez cały czas, Liam troszkę ostrożniejszy i
cichszy, ale bardzo przyjazny natomiast Zayn opowiadał nam ciekawe historie ze
swojego dzieciństwa, no i ma fajny styl. Musi mi pożyczyć tą skórzaną kurtkę
haha. Nie no, żartuję. Myślę że stworzymy świetny zespół. Z każdą minutą
zaczęliśmy dogadywać się coraz lepiej, postanowiliśmy zrobić próbę naszych
głosów, wybraliśmy jakieś karaoke, i chcieliśmy aby każdy z nas zaśpiewał solo.
Wybraliśmy piosenkę „Torn” , bo każdy znał tekst piosenki. Niezbyt wychodziło
nam z podziałem na solówki, więc postanowiliśmy spróbować zaśpiewać wspólnie
refren. Włączyłem najpierw
nagrywanie, potem karaoke i zaczęliśmy śpiewać:
There's nothing left I used to
cry,
My conversation has run dry,
That's what's goin' on,
Nothing's fine. I'm torn...
I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I'm shamed,
Lying naked on the floor.
Illusion never changed,
Into something real.
I'm wide awake and I can see the perfect sky is
torn,
You're a little late, I'm already torn...
Poparzyliśmy przez chwilę
na siebie, I wszyscy momentalnie się uśmiechnęliśmy. Wiedzieliśmy, że wyszło
dobrze. Szybkim ruchem odtworzyłem nagranie z komputera, i nas totalnie
zamurowało.
- O Boże, przecież to nam wyszło idealnie! – krzyknął Harry podskakując i
ciesząc się jakbyśmy właściwie już wygrali cały x-factor, Objął mnie i zacząłem
od razu skakać razem z nim. Reszcie chłopaków też się bardzo podobało wspólne
wykonanie.
- Jeżeli trochę poćwiczymy to będziemy po prostu .. – zaczął Liam
- NAJLEPSI! – dokończył Niall.
Nasze głosy świetnie się ze sobą komponują, uzupełniamy siebie wzajemnie.
Rozmawialiśmy jeszcze przez jakiś czas, postanowiliśmy spróbować wybrać nazwę naszego zespołu.
- Może „One Style”? – zaproponował Zayn
- Myślałem może nad czymś spontanicznym jak „Black Burrito” – powiedział Niall
po czym wszyscy zaczęli się śmiać. Irlandczyk strasznie uwielbia jedzenie, a z
tego co się dowiedziałem jego ulubionym miejscem jest Nando’s. W sumie to mi
też smakuje tamtejsze jedzenie.
- A może .. nie wiem, może to trochę głupi pomysł, ale myślałem nad „One
Direction”, bo w końcu nasze głosy świetnie się ze sobą komponują i idą tak
jakby no .. w jednym kierunku. Wiecie o co chodzi. – wszyscy spojrzeli na
Styles’a. Od się szeroko uśmiechnął.
- Ty to masz łeb! Świetny pomysł!- powiedziałem i poklepałem go po ramieniu.
- Podoba mi się. – powiedział Zayn, i spojrzał na Liama, który uśmiechnął się i
przyznał mu rację.
- Więc One Direction tak? – Harry wyciągnął swoją rękę, i czekał na nasz ruch.
Każdy z nas po kolei dołożył swoją rękę i razem wszyscy krzyknęliśmy „ONE
DIRECTION!”
___________________________________________
Oto obiecany piąty rozdział :)
Jakoś niezbyt mi wyszedł :/
Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim rozdziałem <3
Zasady takie same, 10 komentarzy = następny rozdział :)
Kocham was wszystkich, i pozdrawiam cieplutko <3
Boski^^
OdpowiedzUsuń„Black Burrito” niezła nazwa^^
Czekam na następny^^
Genialne! Masz talent :) Cierpliwie będę czekać na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńFajny rozdział :) Chociaż mniej podniecający to i tak mi się podobał ;) wydawał mi się też krótszy niż te poprzednie / Michelle
OdpowiedzUsuńKocham <3 Nastepny prosze! xd
OdpowiedzUsuńAhh ten Niall i jego Black Burrito xD
OdpowiedzUsuńBardzo pozytywny rozdział! No i mam nadzieję, że akcja z Larrym się rozwinie niedługo ;)
Nie ma to jak wymyślanie nazwy w wykonaniu Nialla xD Ogólnie wiesz, że bardzo lubię to opowiadanie i ten rozdział nie jest wyjątkiem :) Czekam na rozwój wydarzeń i no kurdę na Larry moments xd
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny!
~Salomea( @KidsDont )
stylinsoncamp.blogspot.com
Ogólnie to rozdział był świetny tylko jak dla mnie za mało Larry moments ale czekam z niecierpliwością na następne części i mam nadzieję że z rozdziału na rozdział będzie więcej momentów Larrego :) <333
OdpowiedzUsuńZajebisty <3 Czekam na następny rozdział :) <33
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na następny , życzę dużo weny !!!!! <3
OdpowiedzUsuńświetny blog ^^ czekam na kolejny rozdział :)
OdpowiedzUsuń