środa, 1 maja 2013

Rozdział Drugi.


*Oczami Louisa*
Niezbyt wiedziałem czego mogę się spodziewać, był duży tłok i spora kolejka. Gdyby moi znajomi dowiedzieli się, że biorę udział w przesłuchaniu do x-factor zapewne stałbym się pośmiewiskiem numer jeden w całej szkole. Ale mnie to nie powstrzyma od spełniania marzeń. Po otrzymaniu numerku udałem się do poczekalni, usiadłem i czekałem na moją kolej. "Jestem Harry Styles i przyjechałem z Cheshire" usłyszałem i szybko skierowałem wzrok w kierunku telebimu. Harry przyszedł na przesłuchanie? Nic mi o tym nie wspominał, widziałem że uwielbia muzykę, w sumie tak jak ja, ale po prostu nie spodziewałem się że go tu zobaczę. Ale to takie pozytywne zaskoczenie, Haz ma prawdziwy talent, gdybym wiedział że ma zamiar tutaj przyjść to może byśmy wystartowali razem. Stworzylibyśmy mega duet. Gdy Loczek skończył śpiewać, i dowiedział się że przechodzi dalej zszedł uszczęśliwiony ze sceny drugim wyjściem. Chciałem pobiec do niego i mu pogratulować, musiałem jednak czekać na moją kolej. Gdy w końcu wyczytano mój numerek poczułem ścisk w żołądku oraz pojawiające się wypieki na mojej twarzy.

*Oczami Harry’ego*
Po przesłuchaniu razem z Niall’em poszliśmy uczcić nasze przejście do następnego etapu. W sumie to nie myślałem nawet, że przejdę dalej!
- To jak, gdzie idziemy ? – zapytałem spoglądając w jego kierunku. – Może…
- NANDO’S. – odpowiedział szybko i bez zastanowienia co mnie dość rozśmieszyło. Niall uwielbiał jedzenie, mógł pochłonąć każdą ilość hamburgerów, a mimo to zawsze był szczupły. Zazdroszczę mu tego. Weszliśmy do Nando’s, i zamówiliśmy po burgerze i dużych frytkach. Jedliśmy i rozmawialiśmy dość długo tracąc poczucie czasu, aż w końcu zadzwonił mój telefon. Była to Hannah, dopytywała się o spotkanie. Umówiliśmy się na 19:00 u niej w domu. Postanowiła, że lepiej będzie gdy film obejrzymy u niej. Nie miałem nic przeciwko. Pożegnałem się z przyjacielem, i zaproponowałem spotkanie w przyszłym tygodniu. Chciałbym go poznać z Louisem. Wyszliśmy razem z Nando’s, kilkadziesiąt metrów dalej blondyn skręcił w boczną uliczkę gdzie znajdował się jego hotel, a ja cały czas szedłem przed siebie. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że Londyn jest aż tak ogromny. Mieszkałem w dzielnicy na uboczu, daleko od centrum miasta, w którym  tak na dobrą sprawę byłem raz, może dwa razy. Teraz mam okazję zobaczyć więcej. Wkroczyłem do domu cioci, Judy już na mnie czekała. Nie dała mi się nawet rozebrać tylko od razu zabrała mnie do domu Hannah. Okazało się ze dziewczyna mieszka jakieś kilka minut piechotą stąd, więc nie musieliśmy brać taksówki ani wsiadać do autobusu, mimo że te czerwone duże,dwupiętrowe ubóstwiam. Fajne widoki są z góry, i tak jakoś. Po prostu je lubię. Przypomniało mi się gdy razem z Louisem wygłupialiśmy się na jednym z nich. Byliśmy dziećmi, puszczaliśmy bańki mydlane, goniliśmy się praktycznie po całym autobusie, a gdy się przewróciłem: pomógł mi się podnieść. Już się nie mogę doczekać naszych wspólnych wakacji, Boże tak długo na nie czekałem. Nie widziałem Lou od zeszłych wakacji, pomijając oczywiście Skype, ale kamerka jak już wspominałem to nie to samo. Doszliśmy do domu przyjaciółki Judy. Był to nieduży domek jednorodzinny. Wygląda przytulnie. Drzwi otworzyła nam blondynka, uśmiechała się i zaprosiła do środka. Szliśmy prosto do jej pokoju, w środku było naprawdę ładnie. Jedynie trochę straszyły mnie jelenie rogi w środku. Zapewne jej rodzice lubią je zbierać. Według mnie to trochę przerażające. Całe szczęście w jej pokoju nie było żadnych rogów. Dzięki bogu. Na łóżku były dwie duże miski z popcornem, a na stole stała pepsi. Mam przeczucie że przytyję przez te wakacje. Usiedliśmy obok siebie, Hannah włączyła film. Jakaś komedia romantyczna. Świetnie. Mam nadzieję że nie zacznę ryczeć tak jak podczas „Titanica”. No co! To było smutne, nie dziwcie mi się. Na początku filmu trochę rozmawialiśmy, ale z czasem rozmowy ucichły. Poczułem że ręka jednej z dziewczyn wylądowała na moim brzuchu, gdyż się położyliśmy jakiś czas temu. Spojrzałem na lewo, i to była ręka Hanny.  Nie przeszkadzało mi to, chodź było to dość dziwne.
- Podoba ci się film? – szepnęła do mnie dość cicho. Pokiwałem głową.
- Jasne – uśmiechnąłem się.

*Oczami Louisa*
Byłem dość wyczerpany dzisiejszym dniem, najpierw przesłuchanie, a potem przez cały dzień musiałem zajmować się młodszymi siostrami podczas pobytu u mamy w mieszkaniu. Jutro wracam już do mojego mieszkania, i w końcu – zobaczę się z loczkiem. Tęsknię za nim, i to bardzo, żałuję że nie udało nam się zamienić słowa podczas przesłuchania. Nadrobimy to, mamy do dyspozycji praktycznie całe wakacje. Mam zamiar pokazać mu Londyn, już od dawna wspominał że chciałby zobaczyć Big Ben’a oraz The London Eye. Po tak męczącym dniu chyba zasłużyłem na chwilę odpoczynku, czyż nie? Opieka nad siostrami to też wysiłek. Trzeba pilnować ich dosłownie na każdym kroku i uważać aby czegoś nie zbroiły. Postanowiłem jednak wykorzystać okazję i odwiedzić moją dziewczynę, szybko ubrałem jakieś czarne vansy,  zobaczyłem, że pada deszcz, więc zarzuciłem na siebie ulubioną jeansową kurtkę z kapturem  i wyszedłem z domu.  Dziewczyna mieszka dość daleko, więc przejście zajęło mi jakieś 40 minut. Tyle wystarczyło, abym przemókł do suchej nitki. Po dojściu na miejsce, drzwi otworzyła mi jej mama, i powiedziała żebym skierował się do jej sypialni. Tak też zrobiłem. Totalnie nieprzygotowany na to co się wydarzy, nie spiesząc się wszedłem na piętro i otworzyłem dobrze mi znane białe drzwi. Spodziewałem się zobaczyć ją przy komputerze lub ewentualnie przy jakiejś książce, tak jak zazwyczaj, ale nie… W OBIĘCIACH HARRY’EGO! Zatkało mnie, i to na serio.
- Hannah?! Do jasne cholery co to ma znaczyć?! Harry?!
- Louis, skarbie.. T-to nie tak jak myślisz! – dziewczyna momentalnie odkleiła się od mojego najlepszego przyjaciela, w tym momencie po prostu nie chciałem ich znać.
- Nie tak jak myślę? A jak? Obściskujesz się za moimi plecami, i to jeszcze z moim najlepszym przyjacielem! To już trzeci raz do jasnej cholery, rozumiesz? Trzeci raz przyłapałem cię na zdradzie! Z nami koniec. – wyszedłem szybkim krokiem z jej sypialni, nie miałem nawet zamiaru po raz kolejny słuchać jej głupich tłumaczeń. A co do Harry’ego… nie wiem. Po prostu nie wiem co o tym sądzić. Wybiegłem  jej domu, i szedłem po prostu – przed siebie. Poczułem jakby w jednym momencie cały świat stanął przeciwko mnie. Zajebiście…

______________________________________
Oto rozdział drugi :)
Przepraszam że trochę krótki, następne będą już dłuższe.
Jeżeli chcesz info o nowych rozdziałach, napisz do mnie na twitterze: @FunWithLouis
Pozdrawiam, i czekam na szczere opinie :) 

4 komentarze :

  1. O fuck! :D to się porobiło xd
    Świetny rozdział! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, to jest cudowne!
    świetnie piszesz, akcja się rozkręca omg *-*
    chcę następny rozdział :3
    @idkishiplarry xx.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieziemski rozdział, no ale... Dobry boże, co to ma być!
    Harry do jasnej cholery biegiem za Louisem i łapać mi go tu!
    Miejmy nadzieję, że teraz go pocieszy itp... :)

    No nic, czekam na następny rozdział.
    :D

    / Babycakes

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG ale jazda! Lou przyłapał Hannah na obściskiwaniu się? I to z Hazzą? God...mam nadzieję, że Louis pozwoli się Harremu wyjaśnić! On jej nie kojarzył, tzn pewnie kiedyś ją widział, ale jej nie pamiętał!
    Ogólnie czekam na Larry moments <3 ale opowiadanie zapowiada się na prawdę świetnie, mam nadzieję, że szybko pojawi się nowy rozdział ;)
    możesz informować nas na tt? @KidsDont i @MaGreyback ;)
    Pozdrawiamy i życzymy weny!
    stylinsoncamp.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń