poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział Pierwszy


*Oczami Harry’ego*
Liceum to jakieś jedno wielkie bagno. Jeden zły ruch i już cię wyzwą od pedałów, lub Bóg wie czego jeszcze. Nienawidzę tego miejsca! Chodzę , bo wiadomo – muszę. Żałuję że nie ma tu Louisa. Już dawno się z nim nie widziałem, od dobrych kilka miesięcy, tęsknię z nim. Skype to nie to samo, co zobaczyć się twarzą w twarz. Ogólnie rzadko do siebie nawet dzwonimy, on ma dziewczynę, życie towarzyskie, no i przede wszystkim jest w ostatniej klasie. Ja jestem tutaj jakimś odludkiem, fakt mam kilku przyjaciół, nawet bardzo dobrych. Jednym z nich jest Niall, którego poznałem dość przypadkowo, bo na szkolnym karaoke i od razu się zakumplowaliśmy. Obydwoje uwielbiamy muzykę, i każdy wolny weekend staramy się jakoś wspólnie zorganizować . Niedługo wakacje , więc zapewne spędzę je w Londynie, będzie okazja żeby spotkać się z Lou. Ostatnie tygodnie szkoły zleciały mi wyjątkowo szybko, nawet nie mrugnąłem okiem, a już w ręku trzymałem świadectwo ukończenia pierwszej klasy. Po powrocie z zakończenia roku , od razu ściągnąłem garnitur – nienawidzę tego takich eleganckich uroczystości. Wolę po prostu jakieś zwykłe rurki , koszulkę i conversy .  Udałem się do mojej sypialni , włączyłem komputer, sprawdziłem czy nie było żadnych smsów. Wyjątkowo nie było. Wyjąłem walizkę i wrzuciłem do niej połowę mojej szafy. Nie chciało mi się nawet przebierać ubrań. Nie jestem leniwy, po prostu mogę nosić wszystko i wszędzie więc mi to bez różnicy. Do walizki powędrowały jakieś 4  pary ulubionych conversów, okulary przeciwsłoneczne i ..chyba o czymś zapomniałem. Jak zwykle …No tak ! Bielizna. Boże, Harry jak mogłeś zapomnieć. Szybko włożyłem do walizki kilka par bokserek w najróżniejszych kolorach i szybkim ruchem zapiąłem walizkę. W sumie to nawet się zmęczyłem. Usiadłem do komputera, i włączyłem twittera. Nie jestem jakoś mega popularny, więc miałem jakieś 105 followersów. Dla mnie to i tak dużo. Sprawdziłem facebooka, na którym zauważyłem Louisa dostępnego. Postanowiłem do niego napisać.
Harry: Boo Bear !
Louis: Hazza ! Jak tam :)
Harry: A dobrze . Pamiętasz jak rozmawialiśmy o wakacjach ?
Louis: No jasne że tak
Harry : Więc postanowiłem, że całe wakacje spędzę w Londynie.
Louis: No nie gadaj ! Zajebiście , może chcesz spać u mnie ? Mam wolne łóżko.
Harry: Jasne z chęcią ;) . Przyjeżdżam 2 lipca.
Louis : Shit . Mam wyjazd między 2 na 4 lipca . Więc w domu będę jakoś 5.
Harry : Nie ma problemu, mogę się zatrzymać u mojej cioci .
Louis: Ale potem przeprowadzasz się do mnie ;)
Harry : Haha , jasne Boo ;). Kończę , muszę jeszcze kilka spraw załatwić. Do usłyszenia xx
Louis : pa xxxx
Wyłączyłem komputer, i powędrowałem do kuchni. Nie było nic specjalnego w lodówce, więc przegryzłem jabłko i ulubione ciasto czekoladowe. Postanowiłem jeszcze ogarnąć dom tuż przed wyjazdem, żeby później nie było pretensji od mamy typu „jesteś fleją” lub „znowu nie posprzątałeś”. I tak dziwię się że puszcza 16-latka samego do Londynu …
~ Następnego ranka  ~
Tak dobrze mi się spało, że nawet nie usłyszałem budzika. Cholera jasna, miałem być o 9:30 na lotnisku, a jest 8:45. Nie zdążę! A miało być tak pięknie, oczywiście wszystko zaplanowałem i …dobra, Haz nie panikuj, weź się w garść. Szybko ubrałem na siebie jakiś szary t-shirt, i jasne jeansy. Nawet nie jedząc śniadania po prostu wybiegłem z domu trzymając torbę z wcześniej spakowanymi rzeczami i udałem się na najbliższy postój taksówek. Miałem szczęście gdy jedna akurat zajechała więc uratowała mnie od zatłoczonych autobusów.  „Na lotnisko proszę” powiedziałem z przyspieszonym oddechem szybko wsiadając i podając swój bagaż.  Jechałem jakieś 30 minut , plus jeszcze dodatkowo utknęliśmy w korku. Nerwowo ściskałem mój telefon. Myślałem że będę musiał czekać do następnego lotu, ale będzie Bogu, jakieś 10 minut przed odlotem byłem na miejscu , szybko sprawdzono mój bilet , i chwilę później już siedziałem we wcześniej zarezerwowanym miejscu . Teraz już tylko wysiedzieć 2 godziny i jestem na miejscu. Wyjąłem mojego iPoda i włączyłem na losowe odtwarzanie. Zamknąłem oczy i po prostu chciałem o niczym nie myśleć. Podróż zleciała mi dość szybko, opuściłem samolot, wziąłem swój bagaż i chciałem udać się prosto do mieszkania cioci , gdy nagle strasznie zaczęło mi burczeć w brzuchu. Od rana nic nie jadłem, i brzuch upominał się o jedzenie. Rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu jakiejś restauracji. „McDonalds. Hm, Może być”. Skierowałem się tam, i zamówiłem duży zestaw… nie no na serio to wziąłem Happy Meal. No co! Nie kupuję go dla zabawki tylko dla jedzenia. Usiadłem przy stoliku w rogu, zajadając się cheeseburgerem usłyszałem głos dobiegający z radia „Potrafisz śpiewać? Masz do tego zamiłowanie? Jeżeli tak, to zapraszamy na przesłuchanie do x-factor , które odbędzie się 3 lipca, o godzinie 12:00pm na arenie O2 . Czekamy na CIEBIE !” …. Fajnie byłoby wziąć udział w czymś takim. Pewnie będą mieć mnóstwo kandydatów, ale to nie dla mnie. Ale jednak.. cholera ciągnie mnie tam. Uwielbiam śpiewać, a spróbować nie zaszkodzi, w końcu jest to darmowe. Ciocia ma mieszkanie jakieś 20 minut piechotą on O2 areny, może się wybiorę … Co ja gadam, na pewno się wybiorę.
Wziąłem mój bagaż i udałem się do mieszkania Evy. Również i tym razem udało mi się złapać taksówkę, więc byłem na miejscu jakieś 10 minut później. Od razu na wejściu dostałem obściskany, wygniecony na wszystkie możliwe strony, a moje policzki zaczęły boleć od tego wszystkiego. Wskazała mi moją sypialnię, była ona naprzeciwko pokoju jej młodszej córki Judy. Miała ona czekoladowe włosy, i brązowe oczy, mniej więcej w moim wieku. Nie pamiętam jej za dobrze, nie spędzaliśmy razem za dużo czasu. Rozpakowałem moje rzeczy, i czekałem na następny dzień. Zapowiadają się niesamowite wakacje.
~Następnego dnia~
Tuż po wspólnym śniadaniu z Evą i Judy, przyszła koleżanka córki – Hannah, nie za wysoka blondynka o niebieskich oczach. Była mi skądś znana, nie wiem, może gdzieś już ją widziałem. Nie mam bladego pojęcia, ale wyglądała na rok, może dwa lata starszą, była miła, cały czas się do mnie uśmiechała.
- Harry ? – zapytała blondynka spoglądając w moim kierunku.
- Tak ? – odpowiedziałem w między czasie sprzątając po śniadaniu.
- Masz może jakieś plany na dziś ? Może byśmy razem z Jud skoczyli na przykład do ..kina? – zaproponowała, co mnie dość zdziwiło, ale pomyślałem że dobrze będzie gdy się trochę bliżej poznamy. 
- Jasne , a o której?
- Hmm, 17:00 ? pasuje? – zapytała
- Tak. Jeszcze się zdzwonimy. – Wymieniliśmy się numerami telefonu, i wyszedłem z mieszkania kierując się w stronę O2 Areny. Była ogromna, nigdy przedtem nie byłem w środku, zawsze podziwiałem ją z zewnątrz. Na wejściu stała drobna ekipa, która zapisywała kandydatów, dostawaliśmy numerki . Mój to165998. Spora liczba, nie wiedziałem co dokładnie ona oznacza. Przykleili mi na koszulkę naklejkę właśnie z tym numerem i udałem się do poczekalni, w której wywoływano po kolei kandydatów. Rozejrzałem się po sali, było tam sporo dziewczyn, różne zespoły, mieli nawet własne stroje. Poczułem się dziwnie, i przeciętnie w porównaniu do nich wszystkich. Nagle gdzieś w oddali w tłumie zobaczyłem znaną mi blond fryzurę.
- Niall ! –chłopak zwrócił swój wzrok w moją stronę.
- Haz? Co ty tu robisz? – zapytał uśmiechając się
- A co ty tu robisz? Myślałem że jesteś w Cheshire. – odpowiedziałem i usiadłem obok niego.
- Już od dawna planowałem to przesłuchanie. Przypomnij sobie Haz, mówiłem ci o tym. – mówił? Możliwe. Jakoś nie przypominam sobie, ale okej , wierzę że mówił prawdę. Ostatnio ogólnie dużo rzeczy uciekało mojej uwadze. Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę, o planach na wakacje i przede wszystkim o przesłuchaniu. Nagle wyczytali numerek Irlandczyka , który szybko się podniósł z miejsca i wkroczył pewnym krokiem na scenę. Obserwowałem jego występ na telebimie, który znajdował się w poczekalni. Ma niesamowity głos, ma nadzieję .. ba, ja to wiem że przedzie dalej. Zacząłem nerwowo tupać nogami i znowu rozglądać się po poczekalni.

__________________________________________
Oto pierwszy rozdział :)
Jeżeli chcesz dostawać info o nowych rozdziałach napisz do mnie na twitterze : @FunWithLouis
Czekam na szczere opinie :) 

5 komentarzy :

  1. Świeeetny! :)
    Tylko dam ci taką małą radę. Przed przecinkami i kropkami nie dawaj spacji ok? Bo się trochę ciężej czyta, a Twoje opowiadanie zapowiada się naprawdę fajnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :D naprawdę ciekawie się zapowiada ;) Czekam na kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super się zapowiada :3
    Czekam na kolejny rozdział ;)
    @Zaawsze_Spoko

    OdpowiedzUsuń
  4. swieetny. pięknie piszesz i czekam na nexta.

    :))

    / Babycakes

    OdpowiedzUsuń