piątek, 7 czerwca 2013

Rozdział Dziesiąty

*Oczami Louisa*
Pierwszy tydzień trasy x-factora zleciał szybko, jesteśmy naprawdę zaskoczeni ilością osób które nas rozpoznają, a  nawet proszę o autograf! Ostatnio wpadło mi w ręce jakieś kolorowe pisemko i znalazłem artykuł o naszym zespole. Totalne szaleństwo! Gdziekolwiek się ruszymy, tam zawsze znajdzie się ktoś kto nas rozpozna, razem czy osobno. Wszystko było ładnie, pięknie aż do czasu… do czasu gdy do ekipy ochroniarzy dołączył uczeń, Greg. Jest na praktykach czy coś w tym stylu. Średniego wzrostu ciemny blondyn o brązowych oczach, mniej więcej w moim wieku. Tylko ciekaw jestem o jakie praktyki chodzi, o odbijanie mi przyjaciół? Wkurwianie całego zespołu? Spędzania 24/7 z Harrym? Nie, nie jestem zazdrosny, jestem po prostu wkurwiony bo za każdym razem gdy chciałbym spędzić trochę czasu z Harrym, pojawia się ten blondynek i delikatnie mówiąc wpierdala się między nas. Cały czas tylko grają w FIFĘ, lub idą na miasto. Może po prostu Haz znudził się moim towarzystwem i woli Grega!? Dobra, tak może i jestem zazdrosny i co z tego. Blondas coś knuje, jeszcze nie wiem co, ale czasem zachowuje się podejrzanie.
- LouLou! – zawołał Haz przytulając mnie od tyłu.
- No cześć Haz. – Odpowiedziałem – I co, jakie masz plany na dziś ze swoim nowych przyjacielem hmm?  - zapytałem z ironią w głosie.
- Louis przestań, Greg jest miły, dogadujemy się, świetnie nam się razem gra i … - przerwałem mu nagle.
- I co kurwa jeszcze. Pytałem się czy wyjdziemy dziś na miasto, a powiedziałeś że nie, bo masz meczyk z Gregiem. Haz to już się robi denerwujące. Nie zauważasz że jedynym miejscem na którym się widzimy to scena? A potem od razy blond kolega cię odbiera i idziecie na „meczyk”. – nie ukrywałem wyrzutów i założyłem ręce na piersi.
- Lou przecież to nie tak. Lubię z nim spędzać czas, ale uwielbiam z tobą.
- Tak, jasne, oczywiście. Miłego meczu. – Przewróciłem oczami i wyszedłem z pokoju trzaskając za sobą drzwiami. Nie chciałem już tego słuchać. Skierowałem się do swojego pokoju, i zacząłem przeglądać twittera.

*Oczami Harry’ego*
Cały czas przegrywałem, gra nie sprawiała mi żadnej przyjemności, a jedyne co czułem to potężne kłucie w sercu po tej sprzeczce z Lou.  Cholera, może i miał rację, nie powinienem go tak olewać… właściwie to nie było olewanie, tylko zakolegowanie się z Gregiem, nie ma w tym nic złego! Moment ale czy Boo… czy on był zazdrosny!?
- Haz co z tobą? Nawet się nie starasz, wpuściłeś trzy bramki. – powiedział brązowooki trzymając swojego pada i spoglądając na mnie.
- Nie, wszystko okej. – powiedziałem próbując ukryć uczucia. Jestem w tym kiepski, myśli nie dawały mi spokoju, chciałem iść do Lou i wszystko wyjaśnić, przeprosić go…
- Harold, mówię serio… co się z tobą dzieje? – odłożył pada, i poważnym wzrokiem spojrzał na mnie.
- Mała sprzeczka, nic ważnego. – powiedziałem unikając kontaktu wzrokowego.
- Z twoim chłopakiem? – powiedział Greg, momentalnie poczułem ścisk z gardle, a usta mimowolnie same mi się otworzyły.
- C-co? N-nie jestem gejem, nie mam chłopaka. – odpowiedziałem z lekkim skrępowaniem trzymając się za kark.
- Harry, przestań, chyba wszyscy wiedzą że ty i Louis jesteście razem. ..a szkoda. – ta rozmowa zaczyna mnie coraz bardziej stresować, Louis NIE jest moim chłopakiem , jest moim najlepszym ..przyjacielem, tak?
- Louis i ja nie jesteśmy razem, skąd ten pomysł. I czego niby szkoda? – poczułem wypieki pojawiające się mimowolnie na mojej twarzy, ręce zaczęły mi się pocić, i czułem się coraz bardziej skrępowany z każdą sekundą.
- Słuchaj Harry. – powiedział poważnym tonem. – Jestem gejem, i nie jestem ślepy, widzę że między wami coś jest, i nie jest to przyjaźń. To coś więcej.
- Co?! Jesteś gejem? Czemu nie mówiłeś prędzej?
- Nie lubię obnosić się ze swoją orientacją, nie mówię o tym każdej osobie. – nastała dość niezręczna długa cisza, którą mimo skrępowania postanowiłem przerwać.
- Greg… jak odkryłeś że.. dziewczyny cię nie pociągają? – zapytałem poważnym tonem  i skierowałem wzrok na niego.

- Po prostu. Gdy całuję dziewczynę nie czuję tego samego gdy całuję chłopaka. Coś w tym jest. Niech zgadnę, też jesteś tego niepewny hmm? – odpowiedziałem mu ciszą, nic nie mówiąc, przeniosłem mój wzrok ponownie na podłogę. Ten problem dręczy mnie już od jakiegoś czasu..  Nie jestem pewien swojej orientacji, znaczy nigdy w obecności chłopaka nie czułem się tak.. dobrze, przy Lou jest mi po prostu idealnie, czasem wydaje mi się że zachowujemy się jak para.
- Mogę ci pomóc określić swoją orientację. – zaoferował. Uniosłem lekko brew i odpowiedziałem:
- Niby jak?
- A tak… - lekko popchnął mnie do tyłu, i zaczął składać pocałunki  na moich ustach,  wpijał się w nie, zacząłem protestować i wiercić się – na próżno. Jest silniejszy ode mnie, przytrzymywał moje ręce tak abym nie mógł się ruszyć. Próbowałem się wyrwać blondynowi z uścisku, on włożył swoje ręce pod moją koszulkę i zacisnął je jeszcze mocniej przy czym złożył na mojej szyi dużą malinkę po czym wrócił z powrotem do moich ust tak abym nie mógł krzyczeć. Myślałem że zaraz dojdzie do czegoś nieprzyjemnego, czegoś na co nie mam w najmniejszym stopniu ochoty, a tym bardziej nie z nim. Wykorzystując moment jego nieuwagi, wyrwałem się szybko, łzy zaczęły mi spływać po policzkach, chwyciłem swoją koszulkę z podłogi i szybko wybiegłem z pokoju. Założyłem koszulkę, nawet nie zauważając że jest podarta i pobiegłem do swojego pokoju, cały czas roztrzęsiony i osłabiony. Dzięki Bogu nogi nie odmówiły mi posłuszeństwa i doczłapałem się do mojego łóżka, skuliłem się w jej rogu, chwyciłem ulubioną poduszkę która leżała obok i zacząłem cicho płakać. Zaufałem mu, a on po prostu… po prostu chciał mnie wykorzystać…

*Oczami Louisa*
Świetnie bawiłem się na mieście z Niallem, najpierw wesołe miasteczko, potem obiad, i znowu jakieś wygłupy. Przysięgam, że z Irlandczykiem nie można się nudzić! Umówiliśmy się, że przed świąteczną przerwą skoczymy jeszcze razem do centrum handlowego na małe zakupy. Skoro Harry znalazł sobie nowego kolegę, to znaczy że ja nie mogę? Mogę. Tylko fakt, to nie to samo co z loczkiem…
Zmęczeni wróciliśmy do hotelu, w którym akurat nocowaliśmy przez trzy dni. Chwyciłem puszkę pepsi, i skierowałem się w kierunku sypialni aby trochę odpocząć i odreagować przed kolejnym koncertem. Zza niedomkniętych drzwi do sypialni Harry’ego usłyszałem cichy płacz. Nie zawahałem się, i od razu wszedłem do jego pokoju. Haz siedział skulony w rogu łóżka, twarz miał schowaną, przyciśnięta do jego kolan, nie usłyszał moich kroków. Poczułem mocny ścisk w gardle, usiadłem obok i mocno go przytuliłem.
- Zostaw mnie Greg! – krzyknął loczek, próbował się szarpać co mnie dość zdziwiło.
- Harry, to ja Louis! – chłopak momentalnie ucichł i mocno się do mnie przytulił. Łzy mimowolnie spływały po jego twarzy wiedziałem że coś musiało się wydarzyć między nim z Gregiem. – Harry, przepraszam…
- Nie Boo.. to ja przepraszam. – przetarłem palcem jego mokrą od łez twarz.
- Ciii … - próbowałem go jakoś uspokoić, był cały roztrzęsiony. Momentalnie straciłem kontrolę nad sobą i pocałowałem go w czoło Może i dziwnie to wyglądało, może. Ale chcę go w jakiś sposób uspokoić. Siedzieliśmy tak w bezruchu dobre 15 minut, Curly troszkę się uspokoił więc spróbowałem zapytać co się stało.
- Haz, czemu płaczesz? – delikatnie przeczesałem jego włosy
- Nie Lou, to nieistotne….
- Istotne Haz, przecież nie płakałbyś bez powodu. – delikatnie spuścił wzrok w dół nic nie mówiąc – Czy to chodzi o Grega? – dopytywałem dalej. Zielonooki pokiwał głową i mocno się do mnie przytulił. – Zrobił ci coś? No na serio, jeżeli cię skrzywdził to mu chyba flaki wypruję!
- Lou..spokojnie…
- Nie nie będę spokojny, nikt nie będzie mojemu Harry’emu robił krzywdy! – czy ja właśnie nazwałem go „moim”? Najwidoczniej. I niczego nie żałuję.
- Lou, bo ja…  - zaczął, głos mu drżał, a wzroku nie spuszczał z nudnej drewnianej podłogi – bo ja… ja chyba…

_____________________________________
Rozdział Dziesiąty :)
Mam nadzieję że się podoba :)
12 komentarzy, i dodaję następny rozdział!
Jak chcesz dostawać wiadomości o nowych rozdziałach to piszcie na twitterze: @FunWithLouis :)
Do usłyszenia mordki, i dziękuję że czytacie <3 

18 komentarzy :

  1. Ale masz wymagania co do liczby konentarzy... heh ;) a tak na poważnie, to poruszający rozdział. Naprawdę, szkoda było loczka... Ale i tak wiem, że w końcu wszystko się ułoży :) / Michelle

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny Hazz ... :c ale i tak świetny rozdział ! <333 Kocham tego bloga. Zapraszam też do siebie :
    http://shadow-fanfic.blogspot.com/ Xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohhh musiałaś akurat przerwać w takim momencie? Ty zła ty :p hehehe ^^ A tak ogólnie to rozdział mega zajebisty *.* strasznie mi się podobało Jak Hazza i Lou zaczeli się przytulać i wgl xd To było takie Awwww <3 Jesteś cudowna. Kocham Cię <3 :* i czekam na nexta. ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie coś większego się dzieje! ;)
    świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  5. ooooh, no nie można tak przerywać!
    biedny Harry i pocieszający go Lou. Lubię to ;DD

    OdpowiedzUsuń
  6. Boskie, boskie, boskie, boskie...
    Proszę o dłuższe rozdziały, bo nie mogę czekać cały tydzień! :) Świetnie piszesz, nie przestawaj ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeezu nawet nie wiem co napisać, to jest boskie. *-*
    Na prawdę nie wiem jak wyrazić to co.. No to jest cudowne po prostu. Ja chcę już kolejny. *o*
    Normalnie Cię kocham. <3

    @love_my_gay

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zwroty akcji! Świetny rozdział :D Tylko dalej nalegam, dłuuuuuższe. Czekam na kolejny. <3

    @kentuucky

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezu ! Dlaczego skonczylas w takim momencie ?! Chcesz, zebym umarla z niepewnosci ?! Świetnie piszesz, juz nie moge si w doczekac nastepnej notki :D
    -Effy

    OdpowiedzUsuń
  10. cud, miód i malina *-* Dawaj następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. czekamy czekamy :))

    @kentuucky

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy on chce mu powiedzieć o tym o czym myślę, że on chce mu powiedzieć?? O.O :)
    Greg... grrr.... pomogłabym Louisowi wypruć mu flaki. Grr....
    Biedny Hazza :( Ale niech on się mu w końcu przyzna :)
    Louis i to jego "Nie nie będę spokojny, nikt nie będzie mojemu Harry’emu robił krzywdy!"
    Wymsknęło mu się hehe :p
    Czekam na następny ^^
    Dasz follow back??
    @Monka1D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy dodasz następny rozdział? :c bo już się niecirpliwie >.<

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy nowy rozdział? Nie wytrzymam dlużej z czekaniem

    OdpowiedzUsuń