środa, 22 maja 2013

Rozdział Siódmy


*Oczami Louisa*
Usiedliśmy na niezbyt wielkiej skórzanej kanapie tuż obok Liama, Zayna i Nialla, i czekaliśmy aż Simon nam wszystko wyjaśni. Ciekawość nas zaczęła zżerać już dobre kilka godzin temu.
- Więc, jako że jest to TV-show, dobrze wiecie że muszą być nakręcane materiały zza kulis, lub jakieś inne dodatkowe, tak? – pokiwaliśmy głową na” tak”, lecz żaden z nas się nie odezwał. – Więc razem z ekipą wpadliśmy na pomysł video diaries. Będą to wasze video-pamiętniki, opowiadalibyście o spędzonym tygodniu, o tym co robiliście, odpowiadalibyście fanom na pytania, co wy na to? – popatrzył na każdego po kolei. Pomyślałem, że to fajny pomysł, w sumie ale moment…
- Zaraz zaraz, fanów? Simon, nie przesadzaj, my nie mamy fanów, i nie będziemy mieć, istniejemy jako zespół dopiero jakiś jeden dzień. Bez przesady, nie zapędzajmy się. – dodałem. Może dość sceptycznie podchodzę do sprawy, ale taka prawda.
- Podobacie się publiczności, na twitterze zyskaliście trzykrotność swoich obserwatorów, jest spora szansa. – dodał. No dobra, szczerze to nie zaglądałem od kilku dni na twittera, więc jakoś mnie to ominęło. Kurcze, może on ma rację?  Jest szansa, jedna na milion i szkoda byłoby ją stracić.  – Więc jak? Nagrywamy video-diaries, tak? – popatrzyliśmy na siebie i wspólnie się zgodziliśmy. Simon zostawił nam kamerę, abyśmy mogli robić nagrania, tym czasem sam opuścił nasze mieszkanie, było już dość późno. Rozejrzałem się po mieszkaniu, bo w sumie to nawet nie było prędzej  na to czasu. Dość spora kuchnia, wspólna sypialnia, banda nastolatków i jednym pokoju, oj będzie ciekawie haha. O matko, trochę dziwnie to zabrzmiało. Następne co rzuciło mi się w oczy, to jedna łazienka. Hm, coś mi się wydaje że chyba będziemy musieli ustalić kolejkę zajmowania rano toalety, a z tego co się prędzej dowiedziałem to Zayn zajmuję ją przez 40 minut. Dłużej niż Hannah.. Uh nie…Nie, Lou przestań, ona to już przeszłość, zapomnij o niej i o tej całej sytuacji. Idź przed siebie i nie oglądaj się.
Zabraliśmy się za rozpakowywanie, ułożyłem wszystkie ubrania w szafce z podpisem „Louis”, a mówiąc ułożyłem, miałem na myśli wepchnąłem do szafy bez żadnego ładu, i szybko dołączyłem do reszty w salonie. Jak widać już się zadomowili, darmowe wifi, gry na playstation i x-box .. żyć nie umierać.
- To co? Impreza? – zapytałem wchodząc do salonu i rozkładając ręce. Wszyscy momentalnie się odwrócili aby na mnie spojrzeć, po ich uśmiechach wywnioskowałem że pomysł się podoba.
- No już myśleliśmy że nie zapytasz! – powiedział blondynek, który wstał z kanapy, włączył kanał muzyczny i podgłośnił. Znalazło się trochę alkoholu, Zayn i Niall przemycili kilka butelek piwa i jakiś innych trunków. Chwilę później dołączył Haz i Liam.

~~Następnego dnia~~
*Oczami Harry’ego*
Lekko otworzyłem oczy i poczułem jeden wielki szum w głowie.Ałłł. Przecież nie wypiłem aż tak dużo, jakieś dwa drinki, no może trzy. Ale były wyjątkowo mocne. Próbowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór, pamiętam jak rozmawialiśmy o sobie nawzajem, o rodzinie, dziewczynach i tak dalej. Potem jakoś był konkurs na x-boxie kinekt, Zayn ledwo się trzymał na nogach podczas gry w siatkówkę było to zabawne. Cholera tylko co było potem… Uhhh ał. Złapałem się za głowę i oparłem się o ścianę. Dopiero po kilku minutach zauważyłem że obok mnie leży pół-nagi Louis. Przypomniało mi się, potem był konkurs na klaty, racja. Wygrał chyba Liam o ile się nie mylę, a drugie miejsce chyba miał Louis. Niezłe ciałko. Przyglądałem mu się jeszcze przez chwilę, i postanowiłem pójść do kuchni, może znajdę jakąś wodę czy coś. Zwlokłem tyłek z łóżka piętrowego, i powędrowałem powolnym krokiem w kierunku kuchni.
- No proszę, mistrz tańca wstał – zaśmiał się Niall
- Że niby ja? – odpowiedziałem biorąc do ręki butelkę niegazowanej wody.
- A któż inny. Nieźle wywijasz xD – kontynuował.
- Kocie ruchy. Louisowi też się pewnie podobało – wtrącił Zayn. Jak to Louisowi miało się to niby podobać? Co ja robiłem do jasnej cholery, Boże mam nadzieję że to nie był mój popisowy taniec, bo chyba spalę się ze wstydu.
- Harry, co masz na szyi? – zapytał nagle Liam wskazując palcem na prawą stronę mojej szyi – czy to siniak? – Chwyciłem jakieś małe lusterko, które leżało na blacie kuchennym i zacząłem się przyglądać mojej szyi. Delikatnie dotknąłem, i nie bolało jakoś…
- Wygląda bardziej jak malinka. – dodał Niall przegryzając kawałek wczorajszej pizzy. Zacząłem się przyglądać dokładniej, no i może racja. Wygląda jak malinka, tylko teraz od kogo!? Boże, już nigdy się nie upiję na żadnej imprezie. Najpierw jakieś tańce, a teraz malinka na szyi, ciekawe co jeszcze robiłem… moment wiem! Wybiegłem z kuchni i skierowałem się w kierunku salonu, zacząłem szukać aparatu, który dał nam Simon, przypomniało mi się że robiliśmy jakieś zdjęcia. Szybko odnalazłem lustrzankę, włączyłem i zacząłem przeglądać zrobione wcześniej zdjęcia. Tyłek Zayna, jakieś niewyraźne zdjęcie Louisa,… o ktoś fotografował jedzenie, zapewne Niall…. Hmm… o, jest jakiś film. Wcisnąłem przycisk PLAY i zacząłem oglądać z ciekawością. „Całuj go Harry! Przegrałeś, musisz to zrobić! No dajesz!” – mówił Zayn trzymając w ręku piwo i śmiał się razem z Niallem. „Oj daj, ja to zrobię” – powiedział Louis i dał mi dużą malinkę prosto w szyję, po chwili ja odwdzięczyłem mu się tym samym. Cholera, jak mogłem tego nie pamiętać, faktycznie! Podobało mi się to, nie mówię że nie, i szkoda że działo się to gdy byliśmy już wstawieni…z myśli wyrwał mnie głos Lou:
- Haaaz! O matko, moja głowa.. – powiedział przekręcając się na bok i położył rękę na swoich rozczochranych włosach. Wygląda tak słodko z tą niesforną fryzurą, i….kurwa, znowu straciłem panowanie nas swoimi myślami, Harry nie myśl o Louisie w taki sposób! Po prostu przestań!
- Haz, masz może wodę? – podniósł się z łóżka i położył rękę na swojej szyi na której widniała malinka ode mnie z poprzedniej nocy. Była duża, bordowa i bardzo widoczna, zapewne nawet puder tego nie przykryje. Ups! Ale nie żałuję, podobało mi się, i jemu sądząc po obejrzanym filmiku zapewne też. Skierowaliśmy się razem do kuchni aby coś zjeść, w lodówce nie było za dużo, dwa kawałki wczorajszej pizzy, jakieś mleko i kilka owoców. Powinno starczyć. Odgrzałem dla nas pizzę w mikrofali, a Louis w tym czasie zrobił herbaty.
- Lou, pamiętasz wczorajszy wieczór? – zapytałem siadając przy stole i biorąc gryza pizzy.
- Nie wszystko, ale większość, czemu pytasz?
- Chcę po prostu wiedzieć czy masz mi za złe tą malinkę na szyi. – powiedziałem z lekkim skrępowaniem.
- Nie no Haz, przestań. Z resztą ja tobie też jedną zrobiłem – zaśmiał się – ale serio fajnie było. Gdyby nie ten dzisiejszy kac  haha.
Resztę dnia spędziliśmy nie wychodząc z domu,  Niall skoczył na spotkanie z jakimiś dawnymi przyjaciółmi, Zayn do swojej dziewczyny, Liam też chyba udał się na miasto, a ja zostałem z Louisem, oglądaliśmy najpierw jakąś komedię, później film science-fiction, a na sam wieczór zafundowaliśmy sobie seans horrorów. Porządnie odpoczęliśmy po wczorajszej nocy, i pełni sił jutro od samego rana zaczniemy pierwsze wspólne próby. Nie mogę się doczekać!

__________________________________
Wyczekiwany rozdział, mam nadzieję że się podoba :)
10 komentarzy = dodaję następny :)
Aha, i przypomnienie: Jeżeli chcecie być informowani o następnych rozdziałach, napiszcie do mnie na twitterze: @FunWithLouis :)
Do usłyszenia, i liczę na szczere opinie ;* 

13 komentarzy :

  1. aww, świetny <3
    dzięki, że jakimś cudem napisałaś ten adres u mnie na tt, że mogłam na niego trafić ;))
    czekam już na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuudowne. :3
    Świetnie piszesz i nie przestawaj.
    Czekam na kolejny, boski rozdział. <3

    @love_my_gay

    OdpowiedzUsuń
  3. <3.
    Daaaaalej *,*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo taki Larry moment mi się podoba... malinki mmm ;D
    Fajnie, że akcja się tak rozwija :)
    I rozdział bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej xD mieszkają razem- to się źle skończy xD Ale te malinki! Mrrr *.* Ale kocurki xD nie no, co ja piszę?! To przez tego kota! (tzn mojego) ogólnie rozdział świetny! Nadal mało Larry moments jak dla mnie xD ale mam nadzieję, że masz na to dobre wytłumaczenie kochana ;p Czekam na ext :D Dodaj szybciutko! A jak nie to będę Cię dręczyć na fejsie i tt xD
    Love ya!
    ~Salomea ( @KidsDont )
    Larry Stylinson Opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Suuuper <3 Czekam na następny misiaku :* buziaczki @AnnaHoran99 :))

    OdpowiedzUsuń
  7. poprosze o dłuższe! :D świetny <3 @kentuucky

    OdpowiedzUsuń
  8. Suuuuper! I jak dla mnie to dobrze że na razie jest mniej tych Larry Moments :> Zdecydowanie wolę jak wszystko rozgrywa się powoli, ponieważ tekst brzmi bardziej naturalnie :) Pozdrawiam i życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Boskie to jest!! Haha... malinki^^ Zawsze najlepsze ;p
    Czekam na następny^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny *-* Nie mogę już się doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle zajebiaszczy <3 Jak Zayn wspomniał o tańcu Hazzy to zaczęłam skakać po pokoju :D Ryjesz mi tym psychikę kurrr no! Czekam na następny aaaaaa <3 Bo ten był Hzfsh€&<=*GxrCxVh Zresztą jak inne :) Boże kocham Cię AAAAA AFggsSzxfaf&;!}Fz

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham , kocham i jeszcze raz kocham . ♥ zajebioza . zapraszam do mnie : http://shadow-fanfic.blogspot.com/ XD

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie się zapowiadają Larry Moments... :) Dobrze, że umiesz to wszystko tak fajnie napisać (chodzi o wolne rozwijanie akcji) i robisz takie zakończenia rozdziałów, że chce się dalej czytać... Po prostu 'lubię to' ;) /Michelle

    OdpowiedzUsuń