środa, 29 maja 2013

Rozdział Ósmy

*Oczami Louisa*
Tygodnie leciały jak szalone, próby, nagrania, znowu próby i występy na żywo.  Nie mieliśmy czasu na odpoczynek, nie wspominając o czasie wolnym. No i zapomniałem wspomnieć o video diaries, które nagrywaliśmy regularnie raz w tygodniu. Fani, a raczej ludzie na twitterze zadawali śmieszne pytania, nieźle się przy tym bawimy! Podczas jednego z  nagrań powiedziałem że uwielbiam dziewczyny, które jedzą marchewki no i cóż.. na każdym zakręcie otrzymuję marchewkę, których na serio nie znoszę! Nie wiem skąd mi się to wzięło! Ale cała ta praca się opłaciła, dotrwaliśmy do wielkiego finału, wciąż nie mogę w to uwierzyć! Przy każdych eliminacjach myśleliśmy że to my odpadniemy, ale nie. Oj mam przeczucie że możemy nawet to wygrać! Kontrakt z wytwórnią, pierwsza płyta.. Boże to spełnienie marzeń, czy ja śnię? Ludzie na ulicach Londynu zaczynają nas rozpoznawać, często słyszymy że oglądają nas w x-factor i podobają im się nasze wykonania. To takie dziwne uczucie gdy ktoś zupełnie mi obcy prosi o zdjęcie i autograf. Nie przywykliśmy do tego, ale z drugiej strony bardzo mi się to podoba.
Wstałem tego dnia wyjątkowo prędzej, może dlatego że nie mogłem spać. To podekscytowanie nie daje mi wytchnienia. Harry też nie spał, wiercił się całą noc, a że śpię pod nim na piętrowym łóżku to wszystko słyszę. Reszta chłopaków, też już się podniosła. Po szybkim wspólnym śniadaniu ruszyliśmy jak każdego dnia na próby. Mamy do przećwiczenia „Torn”, sami wybraliśmy ten numer oraz „Your Song” i „She’s the One” wybrane przez Simona. Próbom praktycznie nie było końca, najpierw śpiew, potem choreografia, i znowu śpiew. Nabawiłem się niezłego bólu gardła przez ostatnie kilka dni. Zmęczony położyłem się na kanapie aby chwilę odpocząć. Chwilę później dołączył do mnie Harry.
- Zmęczony? – nachylił się nade mną tak, że jego kręcony loki dotykały mojej twarzy.
- Bardzo. – odpowiedziałem robiąc mu miejsce na kanapie obok mnie.
- Lou… myślisz że wygramy? – zapytał nagle. Nie spodziewałem się takiego pytania, nie wiedziałem co mu odpowiedzieć.
- No wiesz Haz.. mam nadzieję że się uda, zaszliśmy tak daleko. – Uśmiechnąłem się do niego, odwzajemnił się tym samym.
Przerwa szybko dobiegła końca, zdążyliśmy napić się wody gazowanej  i musieliśmy powrócić do prób. Jeszcze raz przećwiczyliśmy każdą piosenkę, moim zdaniem jest idealnie, wszystko doszlifowane i zapięte na ostatni guzik. Została dosłownie godzina do emisji na żywo, zaczęły się przygotowywania, stroje, makijaż od którego zawsze chce mi się kichać, to chyba przez ten puder. Wręczono nam mikrofony i kazano czekać na wywołanie. Przytuliliśmy się wszyscy razem tworząc okrąg.
- Wygramy to chłopaki!- powiedział entuzjastycznie Niall.
- Jeden za wszystkich..- zaczął Zayn
- Wszyscy za jednego – dokończył Harry.
- ONE DIRECTION! – krzyknęliśmy razem i przycisnęliśmy się mocno do siebie. Dosłownie minutę później wywołano nas, i wyszliśmy gęsiego na scenę. Jesteśmy oświetleni z każdej możliwej strony, gdzieniegdzie widzimy plakaty z napisami „One Direction” i naszymi zdjęciami. Niesamowite, publiczność na nas widok momentalnie krzyknęła, były to przeważnie dziewczyny młodsze jak i starsze. Niesamowite uczucie! Swoją solówkę zaczął Liam, tak jak przeważnie zaczynał, następnie światło przeszło w stronę każdego z nas, i śpiewając drugą zwrotkę wszyscy razem ustaliśmy wszyscy razem na środku. Jurorzy przyglądali nam się bardzo uważnie, czułem że każdy mój ruch jest monitorowany i dokładnie sprawdzany, było to dość niezręczne, wolałem mój wzrok skierować w innym kierunku, tak aby się rozluźnić, natrafiłem na Hazzę, i … cholera jasna tekstu zapomniałem! Czemu on mi to robi, czemu on musi być taki ..uh, idealny!? Szybko popatrzyłem na Zayna, aby nie wyglądało to dziwnie, przyjrzałem się ruchom jego warg i wsłuchałem się w tekst śpiewany przez wszystkich, szybko przypomniałem sobie tekst i dołączyłem. Mam nadzieję że nie było widać tej pomyłki. Dokończyliśmy piosenkę, ukłoniliśmy się, wysłuchaliśmy komentarzy jurorów które nie były jakoś wymowne..jedyne do czego namawiali to wysyłanie smsów na nas. Również o to poprosiliśmy, bo jest to jak na razie jedyny sposób na wygranie. Po chwili zeszliśmy ze sceny i skierowaliśmy się do przebieralni aby przygotować się do drugiego występu.
- Louis, co się stało? – zapytał Liam
- Ale co się stało? – zapytałem udając że o niczym nie wiem.
- Przecież znałeś cały tekst a w najbardziej banalnym momencie zaciąłeś się. – powiedział z lekkim wyrzutem dopinając guziki przy swojej koszuli.
- Aaa, to. Nie wiem, chwilowe zaćmienie umysłu chyba.. tak to pewnie to.- wiem, jestem okropny w kłamaniu i zapewne nikt nie uwierzył w tą bujdę.
- Jakaś dziewczyna na widowni hmm? – Zayn uniósł swoje czarne brwi i szturchnął mnie łokciem w bok. Zignorowałem to, jakby nigdy nie było tego pytania. A  co miałem powiedzieć? „oh, nie to przez Harry’ego i jego błyszczące oczy, po prostu spojrzałem i zapomniałem tekstu”? Nie. Po prostu nie chcę o tym rozmawiać, przez te wszystkie ostatnie wydarzenia zacząłem serio wątpić w moją orientację…
Szybkim ruchem zapiąłem rozporek do spodni i narzuciłem na siebie koszulkę, nawet nie zauważyłem że należała ona do loczka. Poczułem jego ciepłe ręce obejmujące mnie do tyłu, próbowałem nie dawać żadnych znaków że mnie to rusza, ale wewnątrz serce biło mi jak szalone.
- Fajna koszulka, wiesz? – zapytał. Cholera, przecież przytulaliśmy się już tyle razy, ogarnij się Louis, ogarnij po prostu. Nie, tak dłużej być nie może, nie mogę być gejem czy coś.. Lou, myśl cycki, dupy, cycki… ja pierdole, to nie jest normalne. Nie wiem co się ze mną dzieje!
Wszyscy razem skierowaliśmy się na scenę w celu wykonania drugiej piosenki która minęła równie szybko co pierwsza, i bez zbędnych zachwiań czy zapomnieniem tekstu, nie chciałem i tym razem zawieść chłopaków. Po udanym występnie znowu odczekaliśmy kilka minut aż nasi przeciwnicy wystąpią, i weszliśmy z naszą ostatnią piosenką – „Torn”. Tradycyjnie solówkę zaczął Liam, następnie dołączył się Harry, a gdy doszło do refrenu wszyscy dołączyliśmy. Był to nasz najlepszy występ jak do tej pory, każdy z nas dał z siebie 110%, wyszło po prostu idealnie. Po udanym występie jeszcze raz zachęciliśmy aby oddawano na nas głosy i udaliśmy się za kulisy, aby poczekać aż nasi przeciwnicy wystąpią, i w końcu nastąpi ogłoszenie ostatecznych wyników. Siedzieliśmy w ciszy, pustka wypełniała cały pokój, oferowano nam jakieś przekąski, ciastka oraz chipsy. Nic nas nie ruszało, a przynajmniej mnie. Miałem żołądek zaciśnięty, wiedziałem że jest to albo nasz koniec, albo początek kariery, a oczywiste że wolałbym to drugie.
- Ale.. – zaczął Niall wyjątkowo poważnie – nawet jeśli nie wygramy, to zostaniemy zespołem tak? – zapytał i popatrzył błękitnymi oczami na nas.
- Oczywiście Niall! – powiedział Harry, i wszyscy go poparliśmy. Nie chcemy rozwiązywać zespołu tylko przez to że w x-factorze by nam nie wyszło. Kurczliwie przytuliliśmy się do siebie, a usłyszawszy że wywołują nas na scenę na ostateczne ogłoszenie wyników, wyszliśmy z przebieralni i kroczyliśmy na scenę. Miny jurorów jak i prowadzących były poważne, czułem gdy wszystkie te spojrzenia znowu przeszywają moje ciało. Nie było to przyjemne tym razem.
- Zacznijmy od ogłoszenia trzeciego miejsca – zaczęła blond prowadząca, której imienia jakoś nie mogłem zapamiętać.  Chwyciliśmy się wszyscy obejmując za ramiona i czekając na wyniki – Trzecie miejsce zajmuje…. – poczułem mocny ścisk w żołądku - ..zespół One Direction. – Co!? Ostatnie miejsce?! No chyba sobie żartują… Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, poczułem ręce Harry’ego wokół mojego pasa. Od razu wszyscy przytuliliśmy się razem. Widziałem na twarzach chłopaków wymalowany smutek, i nie ukrywam że był on też widoczny na mojej twarzy. Kątem oka spostrzegłem łzy spływające po zaróżowionych policzkach loczka. Poczułem jakby serce pękło mi na milion drobnych kawałków. Nie zwracaliśmy uwagi na prowadzącą ogłaszającą zwycięzcę, naciągnąłem rękaw od mojej koszuli i wytarłem nim policzki i oczy Hazzy.
- Haz nie płacz… - Przycisnąłem go mocno do swojej klatki piersiowej i usłyszałem jego ciche szlochanie, nie spodziewałbym bym się tego po sobie, ale pocałowałem go w ciepły i wciąż mokry od łez policzek…

_________________________________
Przepraszam że tak długo musieliście czekać na ten rozdział <3

szkoła, i poprawki, chyba rozumiecie ;* 
Liczę ne szczere opinie i komentarze, jak już wspomiałam jest to mój pierwszy blog i chciałabym wiedzieć co sądzicie i czy wam się podoba :)
12 komentarzy = następny rozdział

xoxo
Kocham was <3 

18 komentarzy :

  1. Nawet nie wiem co napisać xD rodział fantastyczny :)) czekam na następny :D buziaczki @AnnaHoran99 :* <33

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko, ta końcówka <3
    @lifetastegreat

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest genialne. *-* Zgadzam się z komentarzem wyżej, końcówka jest taka saiedhfiewf. Ogólnie cały rozdział jest lksjdncjsd.
    Wysoką poprzeczkę stawiasz aż 12 komentarzy. :D Ostatnio było tylko 10. :3
    Czekam na następny. <3

    @love_my_gay

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodka końcówka *_* :') pięknie to wszystko ujęłaś :) czekam na kokejne losy chłopaków... /Michelle

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ^^ Skomentowałaś moje opowiadanie to sobie myślę. ''o zobaczę, pewnie też piszesz''. Szczerze? NIE SPODZIEWAŁAM SIĘ CZEGOŚ TAK CUDOWNEGO ♥ Od dzisiaj jestem twoją ogromną fanką :D Czekam niecierpliwie na następny rozdział i również proszę, abyś mnie o nim poinformowała. Weny życzę :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, miałam cię informować o nowych rozdziałach. Nie wiem za bardzo jak, wiec postanowiłam pod swoim komentarzem :D Zapraszam na 3 część :) http://larry-romance.blogspot.com

      Usuń
  6. Super! :))) @kentuucky

    OdpowiedzUsuń
  7. świetne *.* jak najszybciej musisz dodać kolejny rozdział, bo nie wytrzymam <333

    OdpowiedzUsuń
  8. ZAJEBISTE!! PISZ NASTĘPNY!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny *.* A końcówka <33 Napisz następny bo zaraz nie wytrzymam :D <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Buuuziaczek. Mógłby być w usta. XX

    Piękny.

    / @Babycakes

    angelisirresistible.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń